(PL+48) 531 808 081

info@econgo.eu

  1. pl
  2. en
  3. de

Deepfake i sztuczna inteligencja

20 października 2025
cargo ships docked at the pier during day

Niniejsze materiały poświęcone są zaawansowanym technologiom cyfrowym, które stanowią obecnie jedno z najpoważniejszych wyzwań dla weryfikacji informacji i prywatności w sieci. Mowa o zjawisku deepfake oraz szerszym zastosowaniu generatywnej sztucznej inteligencji (AI) do tworzenia syntetycznych treści. Zrozumienie ich działania, możliwości i ograniczeń jest współczesnym wymogiem świadomego obywatelstwa.

Deepfake to technika wykorzystująca zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji, oparte na głębokim uczeniu (deep learning), do tworzenia realistycznych podrobiń materiałów audiowizualnych. W uproszczeniu, systemy te analizują tysiące nagrań lub zdjęć konkretnej osoby, ucząc się precyzyjnie jej wyglądu, mimiki, ruchów artykulacyjnych oraz cech głosu. Następnie nabyte dane są nakładane na inną osobę lub zupełnie wygenerowaną postać, tworząc iluzję autentycznego wystąpienia. Proces ten nie wymaga już dużego studia filmowego; może być przeprowadzony przy użyciu stosunkowo dostępnego oprogramowania.

 

Głównym zagrożeniem płynącym z tej technologii jest jej zdolność do perfekcyjnej manipulacji i dezinformacji. Deepfake może posłużyć do wygenerowania fałszywych przemówień publicznych osób zajmujących wysokie stanowiska, co może mieć wpływ na procesy polityczne, rynki finansowe lub opinię publiczną. Technologia klonowania głosu bywa używana w wyrafinowanych oszustwach „na wnuczka” czy „na prezesa”, gdzie oszuści telefonicznie, używając podrobionego głosu bliskiej osoby, żądają pilnego przelewu. Ponadto, technika ta stała się narzędziem cyberprzemocy i zniesławienia, pozwalając na tworzenie kompromitujących treści wizerunkowych.

Należy przy tym pamiętać, że deepfake to tylko jeden z przejawów szerszego trendu, jakim jest generatywna sztuczna inteligencja. Ta sama klasa technologii potrafi tworzyć wiarygodne artykuły, komentarze społecznościowe, realistyczne fotografie nieistniejących zdarzeń czy nawet całe profile społecznościowe. Prowadzi to do zjawiska syndromu Lippelanda – sytuacji, w której trudno odróżnić prawdę od fikcji, co ostatecznie może erodować zaufanie do wszystkich przekazów cyfrowych.

 

Ochrona przed tymi zagrożeniami opiera się przede wszystkim na krytycznym myśleniu i nawykach weryfikacyjnych. Kluczowe jest sprawdzanie źródła pochodzenia każdej niezwykłej lub budzącej emocje treści. Warto szukać potwierdzenia w oficjalnych, renomowanych kanałach informacyjnych. Przy analizie nagrań wideo należy zwracać uwagę na subtelne detale, które często zdradzają fałszerstwo: nienaturalną mimikę wokół oczu i ust, niedoskonałości w oddawaniu faktury skóry, niespójne światłocienie lub niewielkie błędy w synchronizacji głosu z ruchami warg. Istnieją już proste, publicznie dostępne narzędzia online (np. platformy fact-checkingowe lub specjalistyczne skanery), które pomagają w wstępnej analizie.

Najważniejszą zasadą jest powściągliwość w reakcjach. Technologia ta skutecznie wywołuje silne emocje, które są celem oszustów. W przypadku otrzymania podejrzanej prośby o pomoc lub przelew, zwłaszcza drogą telefoniczną lub mailową, należy bezwzględnie zweryfikować ją poprzez kontakt z nadawcą, używając znanego wcześniej, alternatywnego kanału komunikacji.

 

Wasza czujność, oparta na zrozumieniu możliwości współczesnych technologii, stanowi najskuteczniejszą linię obrony. Wiedza na temat istnienia i działania mechanizmów tworzenia syntetycznych treści pozwala zachować zdrowy dystans i odpowiedzialnie poruszać się w cyfrowej przestrzeni, chroniąc siebie i swoich bliskich przed manipulacją.

 


SFINANSOWANO ZE ŚRODKÓW NARODOWEGO INSTYTUTU WOLNOŚCI – CENTRUM ROZWOJU SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO W RAMACH RZĄDOWEGO PROGRAMU WSPARCIA ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH „MOC MAŁYCH SPOŁECZNOŚCI” EDYCJA 2025